01 / 03
02 / 03
03 / 03

Wystawa „Bunt w imperium – 40. rocznica utworzenia Studenckiego Komitetu Solidarności”

„To 40 lat temu słowo «solidarność» zostało po raz pierwszy napisane dużą literą. Wyrażam wdzięczność tym wszystkim, którzy wtedy tak odważnie się zachowali, podpisując deklarację powołującą Studencki Komitet Solidarności” – powiedział marszałek Stanisław Karczewski, otwierając 17 maja 2017 r. w Senacie wystawę „Bunt w imperium – 40. rocznica utworzenia Studenckiego Komitetu Solidarności”.

Ekspozycję, która przypomina powstanie i działalność komitetu, utworzonego 15 maja 1977 r. przez studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego i przyjaciół Stanisława Pyjasa zamordowanego 7 maja 1977 r., przygotował krakowski oddział IPN we współpracy ze Stowarzyszeniem Maj 77.

Jak mówił marszałek Senatu, historia Pyjasa jest typowa dla polskich dziejów – ginęli młodzi ludzie, którzy nie potrafili żyć w kłamstwie, pozbawieni wolności. Marszałek podziękował wszystkim, którzy przypominają o naszej historii, a przede wszystkim Instytutowi Pamięci Narodowej.

O łączności polskich pokoleń mówił prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek. Jak podkreślił, studenci byli często rówieśnikami żołnierzy wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. czy odnajdywanych dzisiaj na powązkowskiej Łączce żołnierzy wyklętych. „Taki polski los” – mówił, przypominając, że studenci stanęli przeciw systemowi opartemu na kłamstwie i strachu, mających źródło w ubeckich katowniach czy radomskich „ścieżkach zdrowia”. „To był strach, który SKS przełamał i pokazał, czym jest wolność i niezależność myśli” – podkreślił. Studenci udowodnili, że wobec przemocy i kłamstwa człowieka nie można pozostawić samego. Dowiedli, czym jest solidarność, że walka o elementarne wartości zawsze przynosi efekt, czego dowodem stało się powstanie „Solidarności” w 1980 r. Bez tego nie byłoby dzisiejszej wolnej Polski.

Senator Bogdan Klich, inicjator zaprezentowania wystawy w Senacie, podkreślił, że ma cały czas w pamięci te chwile, kiedy okazało się, że dzięki garstce ludzi można oddychać powietrzem wolności. Jak zaznaczył, ówczesne wybory to herbertowska „kwestia smaku”.

Poseł Bogusław Sonik, jeden z założycieli SKS, zauważył, że ich ideą było formowanie ludzi gotowych do wspólnego oporu i konfrontacji z systemem komunistycznym. Zaledwie 3 lata, które dzielą powstanie SKS od „festiwalu Solidarności”, naznaczyły ich na całe życie. I chociaż po 1989 r. twórcy SKS znaleźli się w przeciwnych obozach politycznych, to jednak spotykają się co kilka lat. „Tego poczucia wolności nikt nie będzie w stanie nam odebrać” – podkreślił.

Ekspozycja przypomina początki studenckiej opozycji w Krakowie, okoliczności powstania Studenckiego Komitetu Solidarności, a także komitety, które kilka miesięcy później powstały w innych ośrodkach akademickich ‒ we Wrocławiu, w Warszawie, Gdańsku, Szczecinie i Poznaniu. Na kilkudziesięciu planszach zaprezentowano wystąpienia w obronie podstawowych praw i wolności łamanych w PRL, walkę o powołanie niezależnej organizacji studenckiej, o swobodny dostęp do literatury zakazanej przez polityczną cenzurę. SKS podjął szeroką działalność samokształceniową, organizując niezależne wykłady i seminaria, na których prezentowano wiedzę usuniętą z programów i podręczników szkolnych. Członkowie SKS wydawali i kolportowali niezależną literaturę, występowali przeciwko kłamstwom komunistycznej ideologii. Latem 1980 r. SKS wspierał robotnicze strajki i powstający wówczas NSZZ „Solidarność” oraz Niezależne Zrzeszenie Studentów.

Po śmierci Stanisława Pyjasa jego koledzy i przyjaciele zorganizowali 15 maja 1977 r. Czarny Marsz, który przeszedł ulicami Krakowa. Pod Wawelem odczytano oświadczenie informujące o powstaniu Studenckiego Komitetu Solidarności. Jednocześnie w Krakowie trwały Juvenalia.

© 2017 Bogusława Orzechowska